ďťż
Photo Rating Website
Home zdjatka Zdrada!? Co robicie? Deep Purple

Nieszczęśliwe w związku



orbitka81 - 2008-01-24 13:23
Nieszczęśliwe w związku
  Jest moze tu ktos.... kto jest w zwiazku i jest nieszczesliwy?
Bo ja chyba jestem....kocham .... jestem kochana... ale nie jestem z nim szczesliwa :( tylko bywam...



kura25 - 2008-01-24 13:26
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Ale jak to nie jestes szczęśliwa?
Powiedz mi.

Bo ja tez wychodze z zalozenia, ze moze dlatego wlasnie z tego powodu mój byly juz TŻ mnie zostawil bo nie wiem ..

Niedobrze.



ira21 - 2008-01-24 13:49
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  ja tez jestem nieszczesliwa w zwiaku,kocham,jestem kochana,ale te2 lata ,z ktorych rok mieszkamy razem zaczely sie przeradzac w taka monotonie,nie myslalam ze takie cos mnie moze spotkac...:confused:



I'llFindAWay - 2008-01-24 14:34
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  To jak nie jesteście szczęśliwe to skończcie te związki.



pimpuszek81 - 2008-01-24 14:39
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  To po co jesteście w tych związkach ?? nie lepiej zdobyć się na przemyślenie sprawy i szczerość wobec drugiej strony i zakończyć to ?? tylko tkwić w czymś co nie daje szczęścia ?



blue_apple - 2008-01-24 14:43
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Cytat:
Napisane przez I'llFindAWay (Wiadomość 6383891) To jak nie jesteście szczęśliwe to skończcie te związki. Jeśli dalej się kogoś kocha, kiedy bylo się kiedyś szczęśliwym z tą osobą, nie jest tak łątwo skończyć związek ;)
myśli się wciąż, że przecież napewno może być jeszcze lepiej.

Próbowałaś coś robić z tą monotonią?



Doris1981 - 2008-01-24 14:44
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Cytat:
Napisane przez I'llFindAWay (Wiadomość 6383891) To jak nie jesteście szczęśliwe to skończcie te związki. :ehem: Dokładnie. Po co komplikować sobie życie?

Ewentualnie zróbcie coś aby być szczęśliwe (zaczynając od poważnych rozmów ze swoimi facetami).



kaska6969 - 2008-01-24 14:51
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Miałam tak z moim Ex..i rzeczywiście nie jest łatwo skończyć taki związek...nie wiedziałam już czy go kocham czy to jest zwykłe przywiązanie, Czułam się w środku wypalona ale jednak ten człowiek tyle dla mnie znaczy...ciężko było podjąć decyzję,ale nie chciałam go oszukiwać więc skończyłam związek który ewidentnie nie miał przyszłości. Może jeżeli czujecie się nieszczęśliwe dajcie sobie czas? Porozmawiajcie z TŻ? Albo odsapnijcie troche zastanówcie się nad tym czego wy pragniecie, bo to Wy macie być szczęśliwe! Bo jeżeli nie jesteście szcześliwe to tym samym wasz partner czuje się nieszczęśliwy.



Ł@siczk@ - 2008-01-24 16:14
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Tez uwazam, ze tkwienie w czyms, co daje nam tylko zwatpienie i smutek (nude), nie jest rozwiazaniem. Sama bylam w czyms takim. Wiedzialam od poczatku jaki bedzie koniec, ale nie chcialam w to uwierzyc tak na 100%, wciaz mialam nadzieje, ze MOZE zdazy sie cos, co zmieni tok wydarzen. Ale niestety nic takiego sie nie zdarzylo i po 2 niemal latach rozeszlismy sie. Po rozstaniu bardzo, ale to bardzo cierpialam. Potrzebowalam roku, zeby dojsc do siebie. Ale powiem wam, ze ten zwiazek bardzo duzo mnie nauczyl, teraz jestem bogatsza o ta wiedze i potrafie patrzec na wiele rzeczy z innej perspektywy.
Nie radze nikomu, zeby zrywal, kiedy tylko zacznie sie dziac zle, ale zeby umiec wszystko przemyslec "na zimno", bez emocji. Czy na pewno jestem szczesliwa? Czy ON potrafi zaspokoic moje emocjonalne potrzeby? Czy chce z nim byc w przyszlosci?
Zycze wszystkim dziewczynom nieszczesliwym w zwiazkach, zeby umialy wybrac to, co dla nich najlepsze. :)



audible - 2008-01-24 18:29
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Cytat:
Napisane przez I'llFindAWay (Wiadomość 6383891) To jak nie jesteście szczęśliwe to skończcie te związki. Podpisuję się pod tym. Jeśli ludzie są sobie pisani, to rozstanie ich tylko umocni i uświadomi, że to nie jest zwykłe zauroczenie. W innym wypadku, będzie to świadczyło o słuszności decyzji.



ira21 - 2008-01-24 18:56
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  to jest watek dla osob nieszczesliwych w zwiazku,a nie watek skoncz z tym zwiazkiem,kazda sama za siebie moze zdecydowac jak postapic,moim zdaniem pisanie zeczy ;po co byc w takim zwiazku,lub :skonczcie ten zwiazek ,od zupelnie obcej osoby,nie znajacej sytuacji jest zbedne.nie mozna podjac decyzji za kogos.:confused:



mal_a_gosia - 2008-01-24 19:08
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  ira21 - to w takim razie po co ten wątek? chcesz rad, czy będziecie się tutaj nawzajem pocieszać w nieszczęściu? mam rozumieć, że to wątek: poużalajmy się nad sobą?



Rena - 2008-01-24 19:16
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  No tak zawsze latwo radzic. Skoro mleko jest za zimne, to go wylejcie;)

Nigdy nie padnie rada - a moze go podgrzac lub polubic zimne? :>

wizaz. :sol:

Zwiazki to trudna sprawa (sama bylam w trzech i kazdy byl inny), ludzie sie docieraja, nie rozumieja, nie dogaduja, przypisuja nie prawdziwe intencje, zle komunikuja swoje potrzeby, ignoruja swoje potrzeby, przezywaja rozczarowanie, ze partner nie jest jednak, taki jak sie go wyobrazalo.

Najtrudniej wtedy jest gdy wlasnie zalezy najbardziej. Sprobowac naprawiac sytuacje zawsze mozna, kazda relacja przezywa kryzysy.

Po rozstaniu sie bardzo ciezko wraca, to jest bardzo raniace, tak raniace, ze - z czasem- osoba porzucona moze przestac kochac. To cos co zabija milosc (i nie pisze tego teoretycznie). Moze nie od razu, ale zabija.

Rozstanie powinno byc wiec decyzja ostateczna. Cos w stylu: "Tak, sprobowalismy juz wszystkiego, ale naprawde to nie ma sensu".



ira21 - 2008-01-24 19:28
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Cytat:
Napisane przez mal_a_gosia (Wiadomość 6387090) ira21 - to w takim razie po co ten wątek? chcesz rad, czy będziecie się tutaj nawzajem pocieszać w nieszczęściu? mam rozumieć, że to wątek: poużalajmy się nad sobą? tak to jest watek pouzalajmy sie nad soba,i sami podejmijmy decyzje jak dalej zyc!!!!!!!!!!!!!!!



ira21 - 2008-01-24 19:30
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Cytat:
Napisane przez Rena (Wiadomość 6387202) No tak zawsze latwo radzic. Skoro mleko jest za zimne, to go wylejcie;)

Nigdy nie padnie rada - a moze go podgrzac lub polubic zimne? :>

wizaz. :sol:

Zwiazki to trudna sprawa (sama bylam w trzech i kazdy byl inny), ludzie sie docieraja, nie rozumieja, nie dogaduja, przypisuja nie prawdziwe intencje, zle komunikuja swoje potrzeby, ignoruja swoje potrzeby, przezywaja rozczarowanie, ze partner nie jest jednak, taki jak sie go wyobrazalo.

Najtrudniej wtedy jest gdy wlasnie zalezy najbardziej. Sprobowac naprawiac sytuacje zawsze mozna, kazda relacja przezywa kryzysy.

Po rozstaniu sie bardzo ciezko wraca, to jest bardzo raniace, tak raniace, ze - z czasem- osoba porzucona moze przestac kochac. To cos co zabija milosc (i nie pisze tego teoretycznie). Moze nie od razu, ale zabija.

Rozstanie powinno byc wiec decyzja ostateczna. Cos w stylu: "Tak, sprobowalismy juz wszystkiego, ale naprawde to nie ma sensu".
w pelni jestemz Toba zgodna,jako jedna z nielicznych nie napisalas,zakonczcie ten zwiazek,dziekuje:cmok:



mar2sia - 2008-01-24 19:36
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Opowiem wam historię...
Kiedy się poznaliśmy świat kręcił się wokół nas, wszystko pięknie, kolorowo, będziemy ze sobą do końca życia i takie tam. Plany, marzenia, poznawanie siebie, swoich rodzin. Kraina wiecznego szczęścia. Rok.
Kolejne miesiące jakby słabły, ale to nic, miało się zmienić, przecież byliśmy przyjaciółmi, tak świetnie się dogadywaliśmy, kochaliśmy się przecież. Nadzieja ponoć umiera ostatnia więc oboje wierzyliśmy że to tylko chwilowe, no i zamieszkaliśmy razem.
I tutaj zaczęły się schody... małe wadki, które kiedyś nie przeszkadzały teraz stały się wielkimi potworami, przesłaniały wszystko...
W końcu doszłam do wniosku, że wszystko mnie w nim denerwuje, przeszkadza, nawet najmniejsze rzeczy. I tak jak poprzednio wierzyłam, że minie, poukłada się jakoś (naiwna jestem).
Próbowałam skończyć to wszystko kilka razy, wracaliśmy do siebie, godziliśmy się, płakaliśmy, telenowele by można nakręcić ;)
Uciekałam od niego, czułam się jak w klatce, nic mi nie było wolno, spotykać się ze znajomymi (płci męskiej szczególnie), śpiewać (chociaż tak to lubię), najlepiej, żebym siedziała w domu i gotowała obiadki dla niego i jego kumpli, którzy nasze mieszkanie traktowali jako przechowalnie, kiedy na dworze było zimno... a co
Po wielu rozmowach z mamą i przyjaciółmi doszłam do wniosku, że muszę żyć i być sobą. Kochałam go, on mnie, ale gdzieś to wszystko się zgubiło, spaliło... Nie czułam się szczęśliwa...
To było dla niego wielkie zaskoczenie, że wytrwałam w postanowieniu, nie wróciłam.
Z perspektywy 3 miesięcy widzę, że to nie było jednak to i moja decyzja okazała się słuszna. Nie mam nikogo, nie widuję byłego, nie powiem, żebym płakała po nocach z tęsknoty...
Pierwsze tygodnie po zerwaniu były ciężkie, ale z dnia na dzień było lepiej. Teraz żyję swoim życiem, jestem sobą i chyba jestem szczęśliwa.

Bo związek jest (tak mi się przynajmniej wydaje) po to, żeby dawał szczęście, radość, poczucie bliskości i to coś... no



orbitka81 - 2008-01-24 19:59
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Co do pytania po co ten wątek? A po to żeby podzielić sie doświadczeniami. To po pierwsze. Nie mam zamiaru sie uzalac. Szukam nowego spojrzenia.
Po drugie...po co zyc w takim zwiazku? a po to ze sie kochamy, jednak sa sprawy ktore nie daja zyc w spokoju...i powoduja ze jestem nieszczesliwa...
Zróbcie cos zeby byly szczesliwe. Hm...dobra rada..tylko widzisz podazenie za nia juz nie jest takie proste.
Gdyby nie uczucie ktore nas łaczy to oczywiste ze juz dawno nie bylibysmy razem...
Co do tego czy chcemy rad....moze i tak...ale od osob ktore potrafia wczuc sie w sytuacje...a najlepiej od osob o podpobnym problemie.
Jednak za wszelkie odpowiedzi na post serdecznie dziekuje:jap:



Malaja - 2008-01-24 20:11
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Moim zdaniem bycie w związku w którym brakuje szczęścia,zadowolenia,sat ysfakcji i spełnienia jest dla mnie z bezsensowne i z perspektywy czasu każda dziewczyna do tego pewnie kiedyś dojdzie gdy tylko pozna osobę w której się naprawdę zakocha a to tylko według mnie kwestia czasu na porzucenie partnera która owego szczęscia nam nie daje.
Każda kobieta marzy by kochać ibyć kochaną,szczęśliwa i spełniona.

Napweno trudno zakończyć jest często wieloletnie związki,bo były dobre momenty,bo tyle przezyliśmy,bo tyle na łączy,bo mnie zna na wskroś i szkoda to wszystko wyrzucac do kosza.Do pewnego czasu można tak życ i tkwić w martwym punkcie,udawać szczesliwa a w głebi duszy z nutką zazdrości patrzeć na zakochane koleżanki,szczesliwe pary.Do pewnego momentu,momentu w którym na wierzch wypływa tęsknota za prawdziwą miłością



Malaja - 2008-01-24 20:11
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Moim zdaniem bycie w związku w którym brakuje szczęścia,zadowolenia,sat ysfakcji i spełnienia jest dla mnie z bezsensowne i z perspektywy czasu każda dziewczyna do tego pewnie kiedyś dojdzie gdy tylko pozna osobę w której się naprawdę zakocha a to tylko według mnie kwestia czasu na porzucenie partnera która owego szczęscia nam nie daje.
Każda kobieta marzy by kochać ibyć kochaną,szczęśliwa i spełniona.

Napweno trudno zakończyć jest często wieloletnie związki,bo były dobre momenty,bo tyle przezyliśmy,bo tyle nas łączy,bo mnie zna na wskroś i szkoda to wszystko wyrzucac do kosza.Do pewnego czasu można tak życ i tkwić w martwym punkcie,udawać szczesliwa a w głebi duszy z nutką zazdrości patrzeć na zakochane koleżanki,szczesliwe pary.Do pewnego momentu,momentu w którym na wierzch wypływa tęsknota za prawdziwą miłością



Malaja - 2008-01-24 20:14
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Moim zdaniem bycie w związku w którym brakuje szczęścia,zadowolenia,sat ysfakcji i spełnienia jest dla mnie z bezsensowne i z perspektywy czasu każda dziewczyna do tego pewnie kiedyś dojdzie,gdy tylko pozna osobę w której się naprawdę zakocha a to tylko według mnie kwestia czasu na porzucenie partnera,który owego szczęscia nam nie daje.
Każda kobieta marzy by kochać i być kochaną,szczęśliwa i spełniona.

Napweno trudno zakończyć jest często wieloletnie związki,bo były dobre momenty,bo tyle przezyliśmy,bo tyle nas łączy,bo mnie zna na wskroś i szkoda to wszystko wyrzucac do kosza.Do pewnego czasu można tak życ i tkwić w martwym punkcie,udawać szczesliwa a w głebi duszy z nutką zazdrości patrzeć na zakochane koleżanki,szczesliwe pary.Do pewnego momentu,momentu w którym na wierzch wypływa tęsknota za prawdziwą miłością



DsC - 2008-01-24 21:48
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Cytat:
Napisane przez pimpuszek81 (Wiadomość 6383956) To po co jesteście w tych związkach ?? nie lepiej zdobyć się na przemyślenie sprawy i szczerość wobec drugiej strony i zakończyć to ?? tylko tkwić w czymś co nie daje szczęścia ? nie jest to takie proste jak wszystkim się wydaje.
kocham, jestem kochana, jestem szczęśliwa
ale są dni, kiedy mam ochote powiedzieć DOŚĆ, to koniec, chce być sama...
nie zastanawiałyście się nigdy nad tym kto lub co powoduje to, że jesteście nieszczęśliwe?
ja doszłam do wniosku...że gdyby nie JA...mój związek byłby idealny...jednak moja psychika,moje głupie myśli sprawiają, że czasem staram się być nieszczęśliwa. Dlaczego? Nie wiem!
A tak naprawdę to niczego mi nie brakuje...



elizaa - 2008-01-24 22:17
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Ja też byłam w takim związku 3 latka. Powiem tak: to że go zakończyłam to była najmądrzejsza decyzja w moim życiu...

Odchorowywałam to zerwanie wyjątkowo krótko bo jakiś tydzień, co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu że postąpiłam słusznie. Ta decyzja dojrzewała we mnie jakiś rok... Natomiast przez jakieś 2 miesiące dosłownie zbierałam się na odwagę żeby to zrobić.

I zrobiłam... było ciężko, ale powiedziałam Mu, że najnormalniej na świecie nie jestem z Nim szczęśliwa (naprawdę trzeba myśleć czasem i o sobie). Był płacz, nie było lamentów, bardzo spokojnie to przyjął.

Jak wychodziłam od niego czułam ogromną ulgę a za razem radość i zal.

Po pół roku poznałam super faceta z którym naprawdę jestem szczęśliwa, mój obecny związek jest bez porównania...

Dlatego jeśli są jakiekolwiek wątpliwości nie ma co się zastanawiać... nic na siłę. Taka decyzja że będzie się z kimś do końca życia jest ważną decyzją i nie można popełnić błędu...

Powiem tak... wrócić do niego zawsze zdążysz. Może to okrutne, ale ja sobie zostawiłam taką "furtkę". Powiedziałam że muszę odpocząć i takie tam pierdoły, powiedział, że On czeka na mój ruch, którego nie wykonałam... teraz On też ma inna dziewczynę i jest szczęśliwy.

Więc wszystko się dobrze skończyło :ehem:



DsC - 2008-01-24 22:26
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  niestety nie zawsze taka sytuacja jest zakończona happy endem... :(



Mirindacola - 2008-01-24 22:48
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Zgadzam sie...nie twierdze ze zawsze ale często bywa tak ze same na siłę szukamy problemu, wciaż porównujemy swoje zwiążki do innych do "wspaniałych" na pozór zwiazków naszych znajomych, przyjaciół itd. a tak na prawde nie ma ludzi idealnych (moze to banalne ale prawdziwe) i w każdym związku zdarzają sie gorsze i lepsze chwile... kiedy ja mam doła przez mojego TZta mysle sobie czy musze przezywac takie chwile ale zaraz potem zastanawiem sie ile dla mnie znaczy czy potrafie egzystować bez niego... nie chce powiedziec ze całe moje zycie to on mam swoje pasje swoich przyjaciół swoje sprawy ale nie wyobrazam sobie zeby mogłoby go nie byc... mysle tez wtedy o tym jaka ja częst bywam nieznośna, marudna, pyskata... a on po prostu jest niczego nie chce we mnie zmieniać, niczego nie wymaga po prostu jest... pomyslcie czasem o tym jak same sie zachowujecie wobec swoich lubych tylko tak na powaznie bo kazdy mzoe powiedzieć: "ja jestem cudowna, nie ma we mnie nic do poprawki" otóż w kazdym coś sie znajdzie...



Rena - 2008-01-24 22:50
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Cytat:
Napisane przez ira21 (Wiadomość 6387341) w pelni jestemz Toba zgodna,jako jedna z nielicznych nie napisalas,zakonczcie ten zwiazek,dziekuje:cmok: Nie daje rad, za ktore nie ponosze zadnej odpowiedzialnosci. Poza tym kompletnie nie znam sytuacji.

Dlaczego mam uwazac, ze taki watek to zacheta do rad? ZYcie i relacje interpersonalne, to nie algorytmy matematyczne.

Nie mysle automatem -
ona sie zle czuje -> ona musi zerwac

Jesli juz:
ona sie zle czuje -> probuje znalezc przyczyne dlaczego -> szuka rozwiazania
Oczywiscie, ze jednym z nich jest odejscie. Ale to tylka jakas opcja.

Swiat nie jest az taki prosty.



beoneself - 2008-01-24 23:00
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Dzięki Rena :), myślę, że pomogłaś paru osobom, które po przeczytaniu "czujesz się źle - więc zerwij!" same nie wiedziały co mają myśleć, bo wizaż chyba czasem robi wodę z mózgu :]



DsC - 2008-01-24 23:05
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Cytat:
Napisane przez Mirindacola (Wiadomość 6389125) Zgadzam sie...nie twierdze ze zawsze ale często bywa tak ze same na siłę szukamy problemu, wciaż porównujemy swoje zwiążki do innych do "wspaniałych" na pozór zwiazków naszych znajomych, przyjaciół itd. a tak na prawde nie ma ludzi idealnych (moze to banalne ale prawdziwe) i w każdym związku zdarzają sie gorsze i lepsze chwile... kiedy ja mam doła przez mojego TZta mysle sobie czy musze przezywac takie chwile ale zaraz potem zastanawiem sie ile dla mnie znaczy czy potrafie egzystować bez niego... nie chce powiedziec ze całe moje zycie to on mam swoje pasje swoich przyjaciół swoje sprawy ale nie wyobrazam sobie zeby mogłoby go nie byc... mysle tez wtedy o tym jaka ja częst bywam nieznośna, marudna, pyskata... a on po prostu jest niczego nie chce we mnie zmieniać, niczego nie wymaga po prostu jest... pomyslcie czasem o tym jak same sie zachowujecie wobec swoich lubych tylko tak na powaznie bo kazdy mzoe powiedzieć: "ja jestem cudowna, nie ma we mnie nic do poprawki" otóż w kazdym coś sie znajdzie... jakbym czytała o sobie...
kiedyś w Gotowych na wszystko... jedna powiedziała, że to ona stwarza sobie sama problemy, których tak naprawdę nie ma... i od tej pory zaczęłam się zastanawiać nad samą sobą...i nad tym co robię i co sobą prezentuję...
bez wzlotów i upadków związek byłby nudny, nieprawdaż? :>



Rena - 2008-01-25 10:00
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Czasem przyczyna zlego samopoczucia tkwi w czyms obiektywnie poza relacja damsko-meska, ale akurat pojawi sie w czasie trwania znajomosci. Ma na nia negatywny wplyw.

Albo jedna ze stron notorycznie popelnia ten sam blad, oczywiscie w jak najlepszych intencjach.

Uswiadomic sobie co jest zle - to juz polowa sukcesu. A problemy ludzie maja rozne - od problemow finansowych, w pracy, w szkole, na uczelni, przez problemy z mieszkaniem po choroby w najblizszej rodzinie.

Jak sie za duzo nagromadzi to czasem trudno sie usmiechac. I gdy spotyka nas duzo zlego, jakze ciezko byc dobrym czlowiekiem.

I istnieje cos takiego jak wzajemnosc. My sie nie usmiechamy, wiec otoczenie przestaje sie usmiechac do nas. Sytuacja sie nakreca.

Czasem jest tak nakrecona, ze juz naprawic sie nie da.

Czasem ciezko tez przyjac do wiadomosci, ze samemu sie jest ogniwem w tym wszystkim, ktory pobiera zle emocje i niestety przekazuje je dalej. Czesto nieswiadomie. Ludzie zranieni czesto odreagowuja, krzycza, w obliczu zagrozenia sa agresywni.

Te emocje potrafia przeslonic piekne uczucia, niszcza je, wypalaja czlowieka.

Sama ostatnio popelnilam ogromny blad i wiem, ze cos sie popsulo z mojej winy. Nie wiem czy bede umiala, dane mi bedzie go naprawic. Czy dostane druga szanse.



SaMa - 2008-01-25 22:51
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Cytat:
Napisane przez orbitka81 (Wiadomość 6382989) Jest moze tu ktos.... kto jest w zwiazku i jest nieszczesliwy?
Bo ja chyba jestem....kocham .... jestem kochana... ale nie jestem z nim szczesliwa :( tylko bywam...
co to znaczy, że bywasz szczęśliwa? czy odczuwasz z tym człowiekiem szczęście tylko wtedy, gdy wynika to z konkretnych sytuacji (typu: bo dostałam kwiatka, bo wyszliśmy na kolację, bo po prostu jest i mogę się teraz do niego przytulić)?

Cytat:
Napisane przez Rena (Wiadomość 6389131) Nie daje rad, za ktore nie ponosze zadnej odpowiedzialnosci. Poza tym kompletnie nie znam sytuacji.
[...]
Jesli juz:
ona sie zle czuje -> probuje znalezc przyczyne dlaczego -> szuka rozwiazania
Oczywiscie, ze jednym z nich jest odejscie. Ale to tylka jakas opcja.

Swiat nie jest az taki prosty.
odejście jest opcją ostateczną. jeśli naprawdę się kocha, jeśli naprawdę jest się kochanym, to wtedy człowiek sam stara się znaleźć jakieś rozwiązanie. sam stara się naprawić zaistniałą sytuację. z czasem u większości mija faza zauroczenia. spadają klapki z oczu i wtedy okazuje się czy to jest to. czy to jest miłość czy tylko przyzwyczajenie. a może jedno i drugie?
człowiek z natury lubi być wygodnicki, więc jeśli już w czymś tkwi to niech tak będzie, niech tak zostanie, a może samo się wszystko ułoży - oj nie. dlatego, powtórzę: jeśli naprawdę zależy mi na związku, na tej właśnie osobie, to będę się starać by wszystko naprawić. by nie mieć wątpliwości czy trafiłam na odpowiedniego człowieka.
czasem do naprawy wystarczy zwykła, szczera, spokojna rozmowa, podejrzewam, że w wielu nieszczęśliwych związkach po prostu jej brakuje. głupie wyjście do kina czy na spacer również potrafi wiele zmienić. nie warto czekać na inicjatywę, czasem same musimy z nią wyjść.

Cytat:
Napisane przez DsC (Wiadomość 6389227) jakbym czytała o sobie...
kiedyś w Gotowych na wszystko... jedna powiedziała, że to ona stwarza sobie sama problemy, których tak naprawdę nie ma... i od tej pory zaczęłam się zastanawiać nad samą sobą...i nad tym co robię i co sobą prezentuję...
bez wzlotów i upadków związek byłby nudny, nieprawdaż? :>
tak naprawdę wzloty i upadki cementują związek. w końcu jest się z kimś "na dobre i na złe". a kobiety lubią wyszukiwać sobie różnorakie problemy ;).

Cytat:
Napisane przez Rena (Wiadomość 6390800) Czasem przyczyna zlego samopoczucia tkwi w czyms obiektywnie poza relacja damsko-meska, ale akurat pojawi sie w czasie trwania znajomosci. Ma na nia negatywny wplyw.

Albo jedna ze stron notorycznie popelnia ten sam blad, oczywiscie w jak najlepszych intencjach.

Uswiadomic sobie co jest zle - to juz polowa sukcesu. A problemy ludzie maja rozne - od problemow finansowych, w pracy, w szkole, na uczelni, przez problemy z mieszkaniem po choroby w najblizszej rodzinie.

Jak sie za duzo nagromadzi to czasem trudno sie usmiechac. I gdy spotyka nas duzo zlego, jakze ciezko byc dobrym czlowiekiem.

I istnieje cos takiego jak wzajemnosc. My sie nie usmiechamy, wiec otoczenie przestaje sie usmiechac do nas. Sytuacja sie nakreca.

Czasem jest tak nakrecona, ze juz naprawic sie nie da.

Czasem ciezko tez przyjac do wiadomosci, ze samemu sie jest ogniwem w tym wszystkim, ktory pobiera zle emocje i niestety przekazuje je dalej. Czesto nieswiadomie. Ludzie zranieni czesto odreagowuja, krzycza, w obliczu zagrozenia sa agresywni.

Te emocje potrafia przeslonic piekne uczucia, niszcza je, wypalaja czlowieka.

Sama ostatnio popelnilam ogromny blad i wiem, ze cos sie popsulo z mojej winy. Nie wiem czy bede umiala, dane mi bedzie go naprawic. Czy dostane druga szanse.
Rena, życzę ci, byś tę szansę dostała. naprawdę mądra i inteligentna osoba wyłania się z twoich postów.

a moja rada dla takich nieszczęśliwych osób jest jedna. zrobić sobie jeden wolny dzień. spędzić go z samą sobą. przeanalizować związek od a do z, wszystkie złe i dobre momenty. wszystkie wady i zalety związku, partnera... ale i nas samych. odpowiedź, czy warto, przyjdzie sama.
nikt nigdy nie obiecywał, że będzie łatwo i że zawsze będzie kolorowo. czasem warto zainteresować się własnym partnerem, być może ma jakieś problemy, o których nam nie mówi i które próbuje rozwiązać na własną rękę. każdy problem może oddalić od siebie dwie, bliskie sobie dotąd, osoby. jednak może również zbliżyć, jeśli tylko osoby te potrafią się sobie zwierzać, potrafią dzielić się swoimi troskami z drugą połówką. rozwiązywanie problemów w pojedynkę jest trudniejsze, w końcu razem raźniej, prawda?
reasumując: jeśli jesteś nieszczęśliwa, to działaj. zrób coś, by poczuć się lepiej, zaskocz TŻta nowym ubiorem, fryzurą, makijażem; zaproś go na randkę do teatru, zrób pyszną kolację. przecież jeśli sprawiamy komuś przyjemność i widzimy czyjąś radość, to sami się uszczęśliwiamy... (no, a przynajmniej ja tak mam). sądzę, że jeśli to naprawdę wielka miłość, to warto walczyć o własne szczęście. czasem po prostu w natłoku mniejszych i większych spraw zapominamy o tym, co najważniejsze.



Aniolek_18 - 2008-01-26 22:05
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  .



Ptysio5 - 2008-01-26 22:17
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Cytat:
Napisane przez beoneself (Wiadomość 6389204) wizaż chyba czasem robi wodę z mózgu :] prawda.....? :-p



DsC - 2008-01-26 23:26
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  mój TŻ tak twierdzi :D



niezwykla22 - 2008-01-27 09:54
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  dziewczyny! skoro jesteście nieszczęśliwe, to po co tkwicie w tych związkach? nie kochasz faceta - odejdź, on Cię nie szanuje - odejdź. Po co "uszczęśliwiać" siebie i kogoś ma siłę?! Lepiej zakończyć farsę póki jesteście piękne i młode, bo później nie będzie już tak łatwo ;-)



lutiana - 2008-01-27 10:24
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Cytat:
Napisane przez Rena (Wiadomość 6387202) No tak zawsze latwo radzic. Skoro mleko jest za zimne, to go wylejcie;)

Nigdy nie padnie rada - a moze go podgrzac lub polubic zimne? :>

wizaz. :sol:

Zwiazki to trudna sprawa (sama bylam w trzech i kazdy byl inny), ludzie sie docieraja, nie rozumieja, nie dogaduja, przypisuja nie prawdziwe intencje, zle komunikuja swoje potrzeby, ignoruja swoje potrzeby, przezywaja rozczarowanie, ze partner nie jest jednak, taki jak sie go wyobrazalo.

Najtrudniej wtedy jest gdy wlasnie zalezy najbardziej. Sprobowac naprawiac sytuacje zawsze mozna, kazda relacja przezywa kryzysy.

Po rozstaniu sie bardzo ciezko wraca, to jest bardzo raniace, tak raniace, ze - z czasem- osoba porzucona moze przestac kochac. To cos co zabija milosc (i nie pisze tego teoretycznie). Moze nie od razu, ale zabija.

Rozstanie powinno byc wiec decyzja ostateczna. Cos w stylu: "Tak, sprobowalismy juz wszystkiego, ale naprawde to nie ma sensu".
Podpisuję się pod tym postem :ehem:
Rena, jesteś bardzo dojrzałą i mądrą kobietą, czytam od dawna Twoje posty i zawsze Twoje wypowiedzi są bardzo wyważone i przemyślane.

A co do zrywania, ja bym takich rad dziewczynom tu piszącym nie dawała, bo nie znam dokładnie ich sytuacji. Najłatwiej powiedzieć "skończ ten związek" jeśli nie jesteś szczęśliwa. Wydaje mi się, że nikt nie jest przez całe swoje życie szczęśliwy lub nieszczęśliwy, bo nic nie jest w życiu czarne lub białe, są też odcienie szarości. To są tylko przemijające stany i trzeba mieć tego świadomość, by przez przypadek nie podjąć złej decyzji na podstawie chwilowego stanu.



DsC - 2008-01-27 10:58
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Cytat:
Napisane przez niezwykla22 (Wiadomość 6409149) dziewczyny! skoro jesteście nieszczęśliwe, to po co tkwicie w tych związkach? nie kochasz faceta - odejdź, on Cię nie szanuje - odejdź. Po co "uszczęśliwiać" siebie i kogoś ma siłę?! Lepiej zakończyć farsę póki jesteście piękne i młode, bo później nie będzie już tak łatwo ;-) mylisz pojęcia...
bo to że go kocha...wcale nie znaczy że musi być z nim szczęśliwa, lub to że jest nieszczęśliwa nie znaczy że go nie KOCHA!!
Brak szacunku to również coś innego...ale czy tu został poruszony taki problem ? :confused: czy może coś ominęłam?!
Nie znamy dokładnie sytuacji, więc nie możemy napisać OLEJ, ODEJDŹ skoro jesteś nieszczęśliwa.
Na taki stan ducha może złożyć się mnóstwo rzeczy, czasem są takie dni po prostu...
Jak już pisałam nie da się ot tak...odejść...



miphuhiz - 2008-01-27 11:06
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Cytat:
Napisane przez lutiana (Wiadomość 6409386) To są tylko przemijające stany i trzeba mieć tego świadomość, by przez przypadek nie podjąć złej decyzji na podstawie chwilowego stanu. Dokladnie.
Ja teraz nie jestem szczesliwa z moim tz.
W sumie to w tym momencie w ogole nie jestem szczesliwa. Dobijaja mnie studia, moja promotorka, obrzydliwa pogoda, brak kasy, zimowe przytycie i moj tz, ktory zupelnie mnie nie rozumie :/ Ale wierze, ze w koncu przyjdzie slonce :)



DsC - 2008-01-27 11:12
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Cytat:
Napisane przez miphuhiz (Wiadomość 6409817) Dokladnie.
Ja teraz nie jestem szczesliwa z moim tz.
W sumie to w tym momencie w ogole nie jestem szczesliwa. Dobijaja mnie studia, moja promotorka, obrzydliwa pogoda, brak kasy, zimowe przytycie i moj tz, ktory zupelnie mnie nie rozumie :/ Ale wierze, ze w koncu przyjdzie slonce :)
Doskonale Cie rozumiemi, bo tez mam takie dni i to bardzo często. Ale to nie znaczy od razu, by się rozstawać z TŻ... :)



kafetka - 2008-01-30 09:57
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  moja historia jest troche bardziej skomplikowana... chodzilismy z moim tż przez 3 lata i bylo swietnie (klotnie byly ,ale nie dramatyczne) kochalam go mocno i on mnie! wiec postanowilismy sie pobrac i na dzien dzisiejszy jestesmy poltora roku po slubie i razem oczywiscie mieszkamy. I tu zaczyna sie gorsza czesc historii od poczatku klocilismy sie,wiele razy plakalam,szlam spac do rodzicow(bo mialam dosc patrzenia na jego twarz),ale zawsze wracalam,przepraszal i wracalam... oststnio nasze zycie to co tygodniowa klotnia i moj placz(nerwy wysiadly mi calkowicie) sa oczywiscie przeblyski tych "milych chwil",ale szybko mijaja i wracaja krzyki... nie umiemy juz sie dogadac on ciagle mow,ze mnie kocha ,ze sie zmieni... ale jak do tej pory nic nie daly obietnice! ja juz nie potrafie miec do niego takiego stosunku jak kiedys,nie chce juz prytulac ,kochac... mam dosc! on sie przysuwa, aja go odpycham . Myslicie,ze mozliwe jest calkowite wygasniecie uczucia? a trwanie w zwiazku tylko z przyzwyczajenia?



olbka - 2008-01-30 12:16
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Cytat:
Napisane przez kafetka (Wiadomość 6437943) moja historia jest troche bardziej skomplikowana... chodzilismy z moim tż przez 3 lata i bylo swietnie (klotnie byly ,ale nie dramatyczne) kochalam go mocno i on mnie! wiec postanowilismy sie pobrac i na dzien dzisiejszy jestesmy poltora roku po slubie i razem oczywiscie mieszkamy. I tu zaczyna sie gorsza czesc historii od poczatku klocilismy sie,wiele razy plakalam,szlam spac do rodzicow(bo mialam dosc patrzenia na jego twarz),ale zawsze wracalam,przepraszal i wracalam... oststnio nasze zycie to co tygodniowa klotnia i moj placz(nerwy wysiadly mi calkowicie) sa oczywiscie przeblyski tych "milych chwil",ale szybko mijaja i wracaja krzyki... nie umiemy juz sie dogadac on ciagle mow,ze mnie kocha ,ze sie zmieni... ale jak do tej pory nic nie daly obietnice! ja juz nie potrafie miec do niego takiego stosunku jak kiedys,nie chce juz prytulac ,kochac... mam dosc! on sie przysuwa, aja go odpycham . Myslicie,ze mozliwe jest calkowite wygasniecie uczucia? a trwanie w zwiazku tylko z przyzwyczajenia? wg mnie jest możliwe...:ehem: ja tak mialam, kochalam strasznie, ale tez strasznie przez niego plakalam. I wreszcie miarka ise przebrala... nie chce z nim miec juz nic wspolnego...



Rena - 2008-01-30 12:41
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Cytat:
Napisane przez kafetka (Wiadomość 6437943) moja historia jest troche bardziej skomplikowana... chodzilismy z moim tż przez 3 lata i bylo swietnie (klotnie byly ,ale nie dramatyczne) kochalam go mocno i on mnie! wiec postanowilismy sie pobrac i na dzien dzisiejszy jestesmy poltora roku po slubie i razem oczywiscie mieszkamy. I tu zaczyna sie gorsza czesc historii od poczatku klocilismy sie,wiele razy plakalam,szlam spac do rodzicow(bo mialam dosc patrzenia na jego twarz),ale zawsze wracalam,przepraszal i wracalam... oststnio nasze zycie to co tygodniowa klotnia i moj placz(nerwy wysiadly mi calkowicie) sa oczywiscie przeblyski tych "milych chwil",ale szybko mijaja i wracaja krzyki... nie umiemy juz sie dogadac on ciagle mow,ze mnie kocha ,ze sie zmieni... ale jak do tej pory nic nie daly obietnice! ja juz nie potrafie miec do niego takiego stosunku jak kiedys,nie chce juz prytulac ,kochac... mam dosc! on sie przysuwa, aja go odpycham . Myslicie,ze mozliwe jest calkowite wygasniecie uczucia? a trwanie w zwiazku tylko z przyzwyczajenia? o co sie klocicie?



babyface2 - 2008-01-30 14:02
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  To wątek dla mnie niestety...I jak ktoś powie jeszcze raz odpuść, zerwij, po co masz się męczyć to pomyslę, że bardzo egoistyczna ta nasza populacja. Ktoś zakłada watek, ktoś prosi o spojrzenie na jego problem z innej strony i uszanujmy to.Jest jeszcze druga strona, ta z którą nie jestesmy szczęśliwe.A czasami wpadamy w taką spiralę własnych błędów (tak!naszych własnych, nie tej drugiej osoby), że wszystko inne wydaje nam się być złe,nie mające racji. Tylko my mamy rację,tylko my jesteśmy nieszczęśliwe. Przykre, jest to że ta druga osoba też jest nieszczęśliwa i może potrzebuje podania ręki: słuchaj nie jest dobrze, czy chcesz to zmienić, ja też chce,uda nam się.A jeśli nie...wtedy będziemy mogły z tym żyć że zrobiłyśmy wszystko by ratować tak naprawdę MIŁÓŚĆ.

Ja jestem ,jak to mówią niektórzy depresyjna i sama kreuje swoje nieszczęście. I z tym jestem najbardziej nieszczęśliwa, choć najłatwiej jest mi powiedzieć bo on jest taki a nie inny,on się zmienił, on nie daje mi już szczęścia..Ale w ten sposób stracę jego i stracę być może czyhające się gdzieś szczęście.



Rena - 2008-01-30 14:47
Dot.: Nieszczęśliwe w związku
  Cytat:
Napisane przez DsC (Wiadomość 6409876) Doskonale Cie rozumiemi, bo tez mam takie dni i to bardzo często. Ale to nie znaczy od razu, by się rozstawać z TŻ... :) dokladnie. Ja owszem rzucilam dwoch facetow, ale to dlatego, ze ich juz nie kochalam.

Cytat:
Napisane przez olbka (Wiadomość 6439456) wg mnie jest możliwe...:ehem: ja tak mialam, kochalam strasznie, ale tez strasznie przez niego plakalam. I wreszcie miarka ise przebrala... nie chce z nim miec juz nic wspolnego... Tez kilka razy plakalam przez faceta.
Czulam w piersiach rozszarpujacy mnie bol, cierpienie. Budzilam sie w nocy, nie moglam zasnac. Budzil mnie moj wlasny placz. Stalam na wysokiej skale i patrzylam w przepasc. Pilam do nieprzytomnosci. Staralam sie zajmowac kazda minute w ciagu dnia by nie myslec.

Tak to zabija milosc. Nikomu tego nie zycze. Nim kogos rzucicie - zastanowcie sie 5 razy.

Linki
My emotional world, and my emotional music, beauty, passion,

Designed By Royalty-Free.Org